Ostatnia kolejka ligowa na platformie XO już za nami! 

Znamy Mistrza – to zespół FC Shadow Stars! Cienie w ostatniej kolejce mierzyły się z Kredkami Mikołaja, które traciły do lidera zaledwie dwa punkty. Kredki nie wykorzystały jednak ostatniej szansy – mecz zakończył się remisem 0:0 i to FSS mogli cieszyć się z pierwszego tytułu ligowego PLWK na XO.
Trzeba przyznać, że zupełnie zasłużenie. W całym sezonie przegrali tylko raz, stracili najmniej bramek zachowując przy tym aż 18 czystych kont. Aż 14 razy na zero z tyłu zagrał ich podstawowy bramkarz David Dzienisz. Trzeba też wyróżnić najlepszego strzelca w zespole FSS, Michała Brzozowskiego, który zdobył 22 bramki. Nie wystarczyło jednak to do zdobycia korony Króla Strzelców w tym sezonie. Brzozowski dorzucił też 11 asyst i śmiało można powiedzieć, że będzie mocnym kandydatem do miana najlepszego ofensywnego zawodnika tego sezonu. 

Na drugim miejscu w tabeli sezon kończą Kredki Mikołaja. Mogło się skończyć inaczej gdyby wygrali z Cieniami chociaż jedno bezpośrednie spotkanie (dwa razy zremisowali 2:2 i 0:0).
Na zakończenie mogą pochwalić się najlepszym bilansem bramkowy ze wszystkich zespołów (+45) oraz największą liczbą strzelonych bramek (62). Nie przełożyło się to na wyniki indywidualne ale to tylko pokazuje jak szeroką mieli kadrę, a ciężar gry nie spoczywał wyłącznie na jednym zawodniku.
Tak było trochę w przypadku trzeciego zespołu zakończonego sezonu – Polish Airlines. W zespole samolotów kluczowym elementem byli Adrian Konstantynowicz oraz Wiktor Płaneta, którzy zdominowali statystyki indywidualne. Jednak jeżeli tylko brakowało bramek Konstantynowicza od razu było widać problemy zespołu i zdarzały się wpadki. Może trochę szersza kadra pozwoliłaby nawet na zdobycie tytułu, zabrakło im zaledwie 6 punktów do FC Shadow Stars. Byli też trochę gorsi jeżeli chodzi o blok obronny, stracili od Cieni dwa razy więcej bramek, a takie szczegóły decydują o końcowym wyniku przy tak wyrównanej walce w czołówce. Ostatecznie muszą zadowolić się najniższym stopniem podium ale mogą cieszyć się, że ich zawodnicy zdobywają wyróżnienia indywidualne. Po tytuł króla strzelców sięgnął Konstantynowicz, a Płaneta został najlepiej asystującym graczem (co ciekawe drugim w tej klasyfikacji był Konstantynowicz). 

Tuż za podium znalazła się drużyna Eleven Hunters, która poza Samolotami była przeze mnie typowana na czarnego konia rozgrywek i można powiedzieć, że moje przewidywania się sprawdziły. H11 do czołówki zabrakło sporo ale pokazali bardzo dobrą grę. Potrafili urywać punkty najlepszym – przykładem remisy z FSS i Polish Airlines czy zwycięstwo z Kredkami ale zdarzały mi się też wpadki takie jak porażka z Sicarios.  Czwarte miejsce to chyba na tą chwilę szczyt tego co mogli osiągnąć.
Za nimi z taką samą ilością punktów ale znacznie gorszym bilansem bramek uplasowali się Potomkowie Husarii. Porównując ich z H11 to obrona działała na podobnym poziomie jednak brakowało skuteczności. Pewnie punktowali z teoretycznie niżej notowanymi drużynami nawet jeżeli były to skromne zwycięstwa 1:0.
W pierwszej szóstce sezon zakończyła też drużyna Poland Crew. Pierwszą część sezonu mieli średnią, żeby nie powiedzieć nawet słabą. Przeplatali dobre mecze z fatalnymi. Przełomowym momentem minonego sezonu dla PC było zwycięstwo na Samolotami. Od tamtej pory zaczęli grać jak z nut co zaowocowało awansem aż na 6 miejsce w tabeli. Jeżeli utrzymają formę do kolejnego sezonu to mają szansę powalczyć o wyższe lokaty.
Odwrotnie sytuacja przedstawiała się u kolejnych w tabeli Destiny WK. Na początku przewidywałem, że będą walczyć o utrzymanie. Zaskoczyli jednak pozytywnie. Mieli bardzo dobry początek, imponowali formą jednak tylko do połowy sezonu. W drugiej części zdarzało im się już za dużo wpadek i wysokie porażki. Ostatecznie mogą być chyba jednak zadowoleni z miejsca w środku tabeli biorąc pod uwagę swoje doświadczenie.

Tuż za nimi Polska Furia. Drużyna z najdłuższym stażem w Wirtualnych Klubach na XO. Biorąc pod uwagę ostatni sezon gdzie raczej walczyli w dolnych rejonach tabeli to ósme miejsce nie jest złe. Gra dosyć chimeryczna, ale skuteczna w zespołami z dolnej części tabeli. Nie udało się jednak w tym sezonie powalczyć z najlepszymi, chociaż urwali po punkcie każdej drużynie z podium. Jeżeli chcą powalczyć o wyższe lokaty to zdecydowanie muszą popracować nad ofensywą ponieważ strzelili najmniej bramek ze wszystkich drużyn w lidze.
Na miejscu 9. Beer Drinkers. Początek sezonu zapowiadał sporą niespodziankę. Po czterech spotkaniach mieli komplet punktów i zero straconych bramek. Z czasem jednak coś zaczęło się psuć. Na początku wypracowana wcześniej przewaga pozwalała na utrzymanie wysokich lokat jednak potem była już tylko równia pochyła. Muszą popracować nad utrzymaniem odpowiedniej formy w trakcie sezonu.
Dalej mamy Executors – drużynę, która potrafi wygrać z każdym i sprawdzić niespodziankę ale chwilę potem może ponienieść spektakularną porażkę z niżej notowanym rywalem. Tak było i w tym sezonie. Tych drugich było w tym sezonie zdecydowanie więcej – stąd niskie miejsce w tabeli. Zdecydowanie muszą popracować nad zachowaniem zimnej głowy w trakcie meczu – zbyt często idą na wymianę ciosów co nie kończy się dla nich dobrze.
Z zaledwie 5 zwycięstwami sezon kończą Wyklęci. Chyba największe zaskoczenie na minus w tym sezonie. Typowani przeze mnie na górną część tabeli, a nawet na zespół, który może nawiązać walkę z faworytami, nie poradzili sobie zupełnie w tym sezonie. Nieźle radzili sobie w obronie jednak to nie wystarczyło. Mało brakowało, a skończyłoby się spadkiem. Uratował ich tylko dobry bilans bramkowy.
Podobnie jak Sicarios. Jeżeli jednak chodzi o nich to raczej spodziewałem się, że ich celem będzie walka o utrzymanie. I mimo że udało się to jak w przypadku Wyklętych tylko dzięki lepszemu bilansowi to mogą być zadowoleni. Kilka razy urwali punkty faworytom dzięki czemu nie muszą walczyć w barażach.


Największymi pechowcami są chyba Warsaw Galacticos. Walczyli o uniknięcie baraży do samego końca, a ich forma rosła z meczu na mecz. Pokonali też swojego bezpośredniego rywala w ostatnim spotkaniu. To jednak nie wystarczyło. Zabrakło punktu, a o miejscu w tabeli zadecydowała bardzo duża liczba straconych bramek w pierwszej części sezonu. Nie będą jednak łatwym przeciwnikiem w meczu barażowym ponieważ aktualnie wydaje się że są w gazie.
Ostatnie miejsce zajęła drużyna Team Spirit. Chyba dosyć niespodziewanie zostali największym rozczarowaniem tego sezonu. Typowani na solidny środek tabeli zupełnie nie poradzili sobie w tym sezonie. Największa liczba straconych bramek, zaledwie trzy zwycięstwa i tylko 13 punktów wywalczonych w całym sezonie. Walka w barażach będzie dla nich niezwykle trudna. 

Dziękujemy wszystkim za niezwykle emocjonujący pierwszy sezon na arenach PLWK!

 

[KubaDobry]