Ze względu na weekend majowy zobaczyliśmy w tym tygodniu tylko jedną kolejkę spotkań oraz zaległe spotkanie Eleven Hunters z Potomkami Husarii.
Zacznijmy od przełożonego hitu kolejki, który pretendował do miana “hitu” ale był sporym rozczarowaniem. Mecz bez historii zakończony wynikiem 0:0. Zaledwie jeden strzał celny w całym spotkaniu. Żadna z drużyn nie miała pomysłu na przeciwnika i w zasadzie każda akcja kończyła się stratą w środku pola lub tuż przed polem karnym.
Tuż po tym spotkaniu zobaczyliśmy spotkanie Kredek Mikołaja z Polską Furią. Tu kibice nie mogli narzekać na brak bramek. Szkoda tylko, że było to aż tak jednostronne spotkanie. Kredki otworzyły wynik w 27 minucie za sprawą Siajkowskiego. Przez chwilę wydawało się, że mój zespół jest w stanie pokusić się o niespodziankę – w 39 minucie do remisu doprowadził Węgłowski ale nasza radość trwała zaledwie chwilę. Potem swój popis dał już Ostatek strzelając hat-tricka. Bramkę dołożył też Kwiatkowski i finalnie skończyło się pogromem 5:1. Trzeba też pochwalić w tym meczu Janikowskiego, który zaliczył 3 asysty. Jeżeli chodzi o Furię to był to przede wszystkim tragiczny mecz w obronie. Do najlepszych widać, że brakuje jeszcze sporo.

W górnej połówce tabeli mieliśmy jeszcze pojedynek między H11 i Destiny WK. Łowcy tym razem wykorzystali szansę na utrzymanie kontaktu z czołówką, wygrywając pewnie 3:1 i utrzymując 4 pozycję w lidze.
Tuż za nimi plasują się Potomkowie Husarii, którzy poza zaległym spotkaniem mieli też do rozegrania mecz przeciwko Beer Drinkers. Niedźwiedzie chciały na pewno przełamać passę bez zwycięstwa, a Potomkowie chcieli gonić czołówkę po remisie z H11. Zespoły podzieliły się jednak punktami po wyrównanym spotkaniu. Wynik 1:1 i pewnie każda z drużyn czuje niedosyt.

W pierwszej trójce tabeli bez zmian. Poza Kredkami swoje spotkania wygrały również zespoły FC Shadow Star oraz Polish Airlines. Nie były to tak okazałe zwycięstwa jak w poprzedniej kolejce ale jedna bramka wystarczyła Samolotom do pokonania Team Spirit, a Cieniom do zwycięstwa nad Warsaw Galacticos. Oba zespoły ostrzyły sobie pewnie zęby na powiększenie wyniku strzeleckiego z drużynami z ostatnich miejsc w tabeli. Ostatecznie, to aktualny lider klasyfikacji strzelców – Adrian Konstantynowicz – powiększył swój dorobek bramkowy, tym razem skromnie, o jedną bramkę. Czołówka więc bez zmian.
W środku też nie wydarzyło się nic spektakularnego. Ciekawie było za to w dolnej połowie tabeli.
W sporo emocji obfitowało spotkanie Wyklętych z Executors. Wyklęci dwa razy wychodzili na prowadzenie i dwa razy Executors doprowadzali do remisu. Wreszcie w 77 minucie Jankowski wyprowadził Exe na prowadzenie. To nie był jednak koniec emocji. Pięć minut przed końcem sędzia podyktował jedenastkę dla Wyklętych, którą wykorzystał Wydryszek. Wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem. Jednak Executors walczyli do końca, i za sprawą bramki w ostatniej minucie strzelonej przez Stoskiewicza wywieźli 3 punkty. Tak emocjonującego spotkania z tyloma zwrotami akcji jeszcze w tym sezonie nie widzieliśmy!
Kolejnym ciekawym meczem był pojedynek Sicarios z Poland Crew. Dla Sicarios był to niezwykle ważny mecz, walczyli o ucieczkę ze strefy spadkowej. Chcieli wykorzystać kiepską formę przeciwników i można powiedzieć, że im się to udało. Przegrywali już 2:1 ale w końcówce zdobyli bramkę na wagę remisu. Tym samym odrobili punkt do Warsaw Galacticos i dzięki lepszemu bilansowi bramek wyprzedzają ich aktualnie w tabeli.

W nadchodzącej serii spotkań zobaczymy już standardowo dwie kolejki. Czekają nas ciekawe pojedynki m. in. FC Shadow Stars zmierzą się z Potomkami Husarii, a Kredki Mikołaja zagrają z ofensywnie grającymi i potrafiącymi sprawić niespodziankę Executors. Cienie mają też przed sobą trudne spotkanie przeciwko Destiny WK. Kredki będą miały znacznie łatwiejsze zadanie w meczu z Warsaw.
Czy doczekamy się zmian w czołówce? Jak sądzicie?

[Kuba]