Witam serdecznie w kuchni mistrzów! Dziś serwujemy nasz nowo wprowadzony do karty, ale już cieszący się wielką popularnością specjał – POZNAŃSKIE PYRY!
Danie składające się z wywiadu w formie przystawki, pierwszego, drugiego dania oraz deseru przygotowałem dla Was wraz z autorem pomysłu, mistrzem kuchni – Adamem Tasiemskim kryjącym się za nickiem „adasko17”. Adam to asystent naszego ligowego Michela Morana czyli Krzysztofa Marciniaka, który zajmuje się obecnie przygotowaniem swoich podopiecznych do zaserwowania finałowego dania, jakim będzie debiut i dalsze występy „poznaniaków” w Polskiej Lidze Wirtualnych Klubów.

Jako degustator stwierdzam, że drużyna ma potencjał, jeśli zagrają w odpowiedni sposób każdy będzie chciał ich smakować po raz kolejny co zwiększy ich oglądalność, wszystko za sprawą tego, że Poznańskie Pyry to nie jest zbieranina pierwszych lepszych „kucharzy”. Chłopaki znają się od ponad trzech lat, przez ten czas potrafili wypracować u siebie odpowiednie nawyki, porozumiewają się znakomicie na wirtualnym boisku jak i poza nim, więc atmosfera szatni, będzie motorem napędowym beniaminka. Mój rozmówca Adam zapytany o słabe strony zespołu wskazał brak cierpliwości, spokoju, umiejętności przytrzymania piłki zwłaszcza w końcówkach spotkań gdy prowadzą różnicą jednej bramki. Jak mawia Mariusz Pudzianowski „cierpliwy to i kamień ugotuje” mam nadzieję, że cierpliwości i spokoju im nie braknie, bo zamiast pysznych dań możemy dostać coś czego nie będziemy chcieli więcej spróbować.

[NEVER]PLWK: Jak wysoko zawiesiliście sobie poprzeczkę w swoim pierwszym, debiutanckim sezonie Polskiej Ligi Wirtualnych Klubów?

Adasko: Grając mecz zawsze gramy o pełną pulę. Trzeba jednak mierzyć siły na zamiary. W PLWK zagramy po raz pierwszy i mając na uwadze również to, z jakimi zespołami przyjdzie się nam zmierzyć, myślę, że będziemy zadowoleni z środka tabeli. Rozgrywki pucharowe rządzą się zaś swoimi prawami. Pojedynczy mecz, czy też dwumecz przesądzają o awansie do następnej rundy. Tutaj duże znaczenie ma dyspozycja dnia oraz szczęście. Myślę, że w pucharze może dojść do kilku niespodzianek i drużyny, które niekoniecznie będą stawiane w roli faworyta mogą zajść naprawdę daleko. Mam nadzieję, że jedną z takich ekip będzie drużyna Poznańskie Pyry.

Kogoś szczególnie się obawiacie?

Poziom jest naprawdę bardzo wysoki. Rywale są z najwyższej półki. Jeśli miałbym wskazać top 3 to wyglądałoby ono następująco: Korona Kielce (Paradise), Optima Illegal Esports oraz Avez Esport. Myślę, że drużyna Wesołych Świąt Esports również może „namieszać” w tej lidze i zająć wysoką lokatę. Mam nadzieję, iż pozytywnym zaskoczeniem okaże się nasz zespół.

Podopieczni Krzysztofa swoje przygotowania przedsezonowe opierają w głównej mierze na sparingach z ligowcami, z doświadczenia wiem, że mogą sobie w ten sposób odebrać jeden z atutów jakim jest niewątpliwie zaskoczenie, większość zespołów, no i niestety wstyd się przyznać, ale ja również nie widziałem w akcji Poznaniaków. Czy zdradzanie swojego stylu gry, pokazywanie schematów rozgrywania stałych fragmentów było dobrym rozwiązaniem? – odpowiedź na to pytanie przyniesie najbliższy czas. Pod sparingi dobierają takich przeciwników, którzy znani są z pressingu, gdyż chcą jeszcze przed startem ligi poprawić grę pod kątem radzenia sobie w sytuacji, gdy przeciwnik mocno pressuje. „Trenujemy 3 razy w tygodniu pełną jedenastką, do tego czasem zbieramy się w mniejszym gronie, celem przećwiczenia jednego konkretnego zagrania. Na przygotowaniach do zbliżającego się sezonu spędzamy więc dużo czasu i myślę, że zaowocuje to dobrymi wynikami w ligowych starciach. ” – mówi Adaś.

Czego najbardziej brakuje Ci w wirtualnych klubach?

Możliwości przeprowadzania zmian w trakcie meczu. Myślę, że uatrakcyjniłoby to rozgrywkę.

Skoro istniejecie na scenie wirtualnych klubów już ponad 3 lata, to zapewne trafiłeś na kogoś kogo chciałbyś zwerbować do swojego zespołu?

Ciężko jest wybrać tylko jednego, gdyż miałem okazję obserwować w akcji wielu graczy światowej klasy. Z racji tego, iż grywam przeważnie na pozycji środkowego pomocnika ofensywnego to moim wyborem będzie Kurinhoo. Kilka razy miałem okazję przeciwko niemu grać i ten zawodnik gdy zajmie pozycję środkowego obrońcy, jest praktycznie nie do przejścia. Myślę, że swoimi umiejętnościami i doświadczeniem wprowadziłby nasz klub na poziom wyżej.

Co było Waszym największym osiągnięciem jeśli chodzi o wirtualne kluby?

Zdecydowanie vce-mistrzostwo w lidze VPL!

Zapytałem już o sukces, może zdradzisz czego najbardziej żałujecie, co było Waszą największą porażką i pozostawiło niedosyt?

Myślę, że największą porażką był pojedynek rewanżowy z zespołem Orange Squad w ramach rozgrywek VPL. Gdybyśmy wygrali to spotkanie, śmiało mogliśmy myśleć o zdobyciu mistrzostwa ligi już w debiutanckim sezonie. Stwarzaliśmy sobie dogodne sytuacje, ale piłka w ten dzień nie chciała wpaść do siatki rywala. Ostatecznie przegraliśmy 1:2 i o mistrzostwie mogliśmy zapomnieć.

Za co najbardziej cenisz swojego kapitana?

 

Przede wszystkim za szczerość i profesjonalne podejście do każdego tematu. Gdy przedstawiam mu swoje pomysły, czy też kierunki rozwoju klubu zawsze szczerze powie co o tym sądzi. Z resztą w każdej kwestii można liczyć na jego szczerą i rzetelną odpowiedź. Potrafi kilka godzin myśleć jak ułożyć trening, jaki skład ma wybiec na dany mecz, jakie założenia taktyczne mają być realizowane, za co należy pochwalić danych zawodników, a nad czym muszą jeszcze popracować.

Komu kibicujesz na co dzień?

Sympatyzuję z Realem Madryt. Myślę, że nie zdziwię nikogo, jeśli powiem, że śledzę także wyniki poznańskiego Lecha.

Jakie są Twoje największe obawy związane z sezonem?

Jeżeli chodzi o sprawy klubowe to jedyne czego się boję, to tego, że po dobrych występach w PLWK, kluby będą walić drzwiami i oknami po naszych zawodników 😉 Będąc całkowicie szczerym, o sprawy klubowe jestem spokojny i niczego się nie boję. 

Największe e-sportowe marzenie?

Moim marzeniem jest zwycięstwo z drużyną w zawodach na lanie, a później triumf w rozgrywkach międzynarodowych.

Poznańskie Pyry, a w szczególności Adaś dał się poznać jako osoba, która wie czego chce, ma konkretne plany i w teorii wie jak je zrealizować. Nie jestem jednak do końca przekonany czy metody treningowe jakie podjęli, dadzą oczekiwany rezultat, będę bacznie przyglądał się temu zespołowi i Was również do tego zachęcam! 3 lata wspólnego grania, jedna z największych szans w życiu jeśli chodzi o wirtualne kluby – występy w Polskiej Lidze Wirtualnych Klubów mogą być dla nich zbawieniem i spełnieniem marzeń, ale równie dobrze mogą okazać się ciężką przeprawą, przeszkodą momentami nie do przejścia. Poznaniacy zadebiutują w spotkaniu z solidnym ligowcem – Invictą Gaming. Czy stres z jakim niewątpliwie przyjdzie im się mierzyć „pożre” nasze pyry, czy może zaserwują nam wyśmienite danie w postaci zwycięskiego spotkania? Odpowiedź poznamy już za niecałe dwa tygodnie!

[NEVER]