Dziś miała miejsce inauguracja rozgrywek FVPA Euroleague, w której Polskę reprezentują: Korona Kielce, Illegal Esports, Invicta Gaming, oraz ESE11. Dwóch naszych reprezentantów ma za sobą pierwsze mecze! Swoje spotkanie nie bez problemów wygrała Korona, pokonując 2-1 z drużynę East Nbull, smak porażki poznali reprezentanci „Nielegalnych” którzy po bardzo dobrym spotkaniu ze swojej strony ulegli niestety 0-1  Istanbul City.

Mecz Koroniarzy był praktycznie przez nich zdominowany…do czasu. Stosunkowo szybko strzelona bramka na 1-0 uspokoiła złocisto krwistych, którzy kontrolowali przebieg spotkania do końca pierwszej połowy. Niestety nie wszyscy Panowie po dobrych 45 minutach „wyszli z szatni” czego konsekwencją był duży błąd w rozegraniu piłki kapitana Polskiego zespołu – Motiona, co w rezultacie dało bramkę na remis. Korona po utracie prowadzenia powielała swoje ataki, a zwycięską bramkę w końcówce spotkania zdobył Damiosa oto co miał do powiedzenia zaraz po spotkaniu!

PLWK: Witamy Kieleckiego Bohatera! Jakie to uczucie strzelić  bramkę dającą zwycięstwo w tak ważnych i prestiżowych rozgrywkach?

Damiosa: To zawsze miłe uczucie strzelić zwycięską bramkę, zwłaszcza grając na wahadle. Jednak wynik w meczu poprzedzającym inauguracje Europejskich Pucharów i ostatnie spotkania Korony przyćmiły moją radość. Ciesze się, że bezpośrednio pomogłem drużynie, ale oddałbym tą bramkę za lepszy wynik w poprzednim meczu.

 Jak przygotowywaliście się do tego spotkania? Co sobie przed nim zakładaliście?

Nasz mecz z tureckim przeciwnikiem przypadł akurat po przegranym spotkaniu z Together Esports w ramach PLE. Szczerze mówiąc, na rozgrzewce skupiliśmy się właśnie na tym meczu, jednak wynik 1:2 zmotywował nas do tego aby odbić się w Europejskich Pucharach. Wynik pozytywny, jednak gra wciąż pozostawia wiele do życzenia.

Czym zaskoczyli Was rywale? Dlaczego szło Wam jak po grudzie?

Tak jak w ostatnich spotkaniach ligowych, sami jesteśmy sobie winni takich, a nie innych wyników czy gry. Przeciwnik nie zaskoczył nas niczym, poza bramką po indywidualnym błędzie. W normalnych okolicznościach obeszło by się bez wątpliwości i ze spokojem pokonalibyśmy East Nbull.

Po utracie bramki na 1-1 pokazaliście swoje wysokie umiejętności, i jeszcze mocniej dokręciliście śrubę. Okazji nie brakowało, ale piłka nie chciała wpadać do siatki. Na szczęście Tobie w końcówce spotkania udało się odnaleźć odpowiedni sposób na pokonanie golkipera, przypomnijmy wszystkim, że jesteś obrońcą…Co stawia w nie najlepszym świetle resztę zespołu. Rażąca nieskuteczność czy brak szczęścia?

Trzeba sobie powiedzieć że w tym sezonie szczęście nas omija, ale głównym czynnikiem nieskuteczności są źle podejmowane decyzje. Jeśli uda nam się przekuć sytuacje na bramki i zaczniemy strzelać je jako pierwsi, zaczniemy lepiej punktować we wszystkich rozgrywkach.

W co celuje Korona?

Nasze ambicje zawsze sięgają najwyższych celów, tym razem nie jest inaczej. Słabe wyniki w pozostałych rozgrywkach nie spowodują, że nagle obniżymy oczekiwania wobec siebie. Chcemy wygrać te rozgrywki!

 

Zawodnicy Illegal Esports wyraźnie poddenerwowani nieszczęśliwą porażką szybko udali się do szatni, gdzie postanowili podyskutować na temat spotkania. Udało mi się złapać jednak ich kapitana w tunelu i zadać jedno pytanie!!!

PLWK: Jak to wyglądało z boiska? Przeciwnik był zbyt silny, czy to Wasza słabsza dyspozycja dnia zadecydowała o takim a nie innym wyniku?

Jaga: Zaliczyliśmy falstart w Eurolidze i to nie ulega wątpliwości. Czy zasłużenie przegraliśmy? W naszym odczuciu nie. Kontrolowaliśmy mecz niestety wkradł się błąd, który drużyna Istanbul wykorzystała. Ciężko było rozbić cofniętą drużynę turecką. Walczymy dalej i liczymy na dobry wynik w następnej kolejce.

Mam nadzieję, że ta porażka tylko ich uskrzydli, i w drugiej rundzie pokażą swoje prawdziwe oblicze! Czekamy na mecze naszych kolejnych reprezentantów! Możecie być pewni, że ich też zapytamy o wrażenia „na gorąco” po spotkaniach!

[NEVER]